„Bosiny”, czyli nowa książka poetycka Tomasza Pietrzaka już w księgarniach

W wydawnictwie WBPiCAK ukazały się właśnie „Bosiny”, piąty tom wierszy Tomasza Pietrzaka, poety ze Śląska dwukrotnie nominowanego do Nagrody Literackiej Nike.

„Bosiny” to – jak określa sam autor – rozpisana na 57 wierszy i 76 stron „drama” we wsi miasta wojewódzkiego. Tą dramą jest śmierć wieloletniego partnera bohatera wierszy i to, co po tej śmierci przychodzi – żal, rozpacz, a w końcu godzenie się ze stratą i konieczność wyjścia znów do świata.

Tłem dla wierszy staje się sziwa (pol. bosiny), czyli żydowski rytuał żałobny. Zgodnie z nim bliscy zmarłego przez 7 dni gromadzą się w jednym domu, odcięci od świata. Nie oddają się w tym czasie żadnym czynnościom, które sprawiają przyjemność, ani nie gotują. Siedzą na niskich krzesłach, nieraz boso i jedzą to, co przyniosą odwiedzający żałobników.

W tradycji judaistycznej, począwszy od pogrzebu masz 7 dni na pogodzenie się ze śmiercią ukochanej osoby. To okres intensywnej żałoby, takiej do szpiku kości, to też moment na wspomnienia o zmarłym i rozdrapanie zabliźnionych ran w gronie bliskich i przyjaciół. Potem trzeba umyć się, ostrzyc, ogolić i wrócić do żywych, zostawiając zmarłego zmarłym – wyjaśnia autor.

U Pietrzaka sziwa jest jednak przewrotna. Nie ma tu tłumu współczujących żałobników, nie ma rodziny, nie ma przyjaciół przynoszących jedzenie. W pustym i dusznym domu zamknięty pozostaje tylko ten, który stracił ukochanego, wystawiając się na atak własnych, bolesnych wspomnień i wizji.

Żałoba staje się w książce stanem niepolegającym prawom fizyki. Bohater wierszy poprzez swoje wspomnienia zanurzony zostaje jednocześnie w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Z jednej strony atakowany jest przez jakieś reminiscencje i echa, z drugiej wciąż potyka się o jakże namacalne rzeczy pozostawione przez zmarłego. Pojawiają się także wizje przyszłości, tu niemal dystopijne – mówi Tomasz Pietrzak.

W tym wszystkim czytelnik staje się widzem, któremu Pietrzak wyświetla na płachcie kolejne, niemal surrealistyczne obrazy wyjmowane bez jakieś chronologii z podświadomości bohatera.

Pojawia się w nich m.in. szpital z transseksualnymi pielęgniarkami i Matką Boską Jaruzelską, skradający się zwierz żalu, motający nici Krzysztof Jung, zdolniejszy brat Boga wymyślający choroby, RuPaul mówiący „Sashay Away” zmarłemu czy odczuwająca stratę mucha, pozostawiona w pustym mieszkaniu, niczym kot Szymborskiej.

Sama książka, jak podkreśla Pietrzak, ma jeszcze jedno dno. Pokazuje ona samotność żałoby, jaka często pojawia się w związkach jednopłciowych.

Bohater wierszy nie bez powodu sam zostaje w domu w czasie sziwy. Nie bez powodu sam musi odbyć ten rytuał i uporać się ze stratą. Nie bez powodu woli rozmawiać ze zmarłymi, niż z bliskimi, którzy zdają się być bardziej odlegli niż ten, który odszedł bezpowrotnie – mówi.

Wydawcą książki jest Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu (WBPiCAK). Tom ukazał się w serii Biblioteka Poezji Współczesnej redagowanej przez Mariusza Grzebalskiego. Redaktorem „Bosin” jest Patryk Szaj. Autorem okładki i koncepcji graficznej z kolei jest Piotr Zdanowicz. Książkę można nabyć m.in. w księgarni on-line wydawcy wbp.shoparena.pl


Tomasz Pietrzak, ur. 1982 r. – autor pięciu książek poetyckich: Stany skupienia (2008), Rekordy (2012), Umlauty (2014), Pospół (2016) i Bosiny (2020). Dwukrotnie nominowany do Nagrody Literackiej Nike (2013, 2015). Publikował na łamach m.in. „Przekroju”, „Gazety Wyborczej”, „Odry”, „Rity Baum”, „Dekady Literackiej”, „Dwutygodnika”, „Miasteczka Poznań”. Mieszka w Katowicach, czasem w Krakowie.

tomaszpietrzak.eu