„Stany Skupienia”, 2008

Wszystko jest chwilowe, na moment – na moment jesteśmy, na moment chorujemy (jeśli weźmiemy jakiś większy kontekst np. śmierć gwiazdy), na moment mamy na cokolwiek i kogokolwiek wpływ – i nagle się zmieniamy, przechodzimy przez kolejne fazy – stałość, lotność, płynność – i znów, powrót. „Stany skupienia” to zbiór wierszy, który ukazuje te różne stadia przemiany, na jakie wystawia nas natura. To próba uchwycenia wręcz biologicznego cyklu przez pryzmat pojedynczych, niemal filmowych scen wyjętych z życia bohaterów wierszy.

Czytaj fragmenty „Stanów skupienia”

Stany skupienia

O książce

Jest w tych wierszach, przy całej ich bolesności i, zarazem, niezgody na bolesność świata, niebywała równowaga. Równowaga między tym, co z głowy, z serca i z bebechów; równowaga między tym, co ironiczne i czule zabawne, a tym, co do precyzyjnie raniące. Ciało i jego przygody w nieprzemijająco fascynujących dekoracjach świata; w jednym kącie sceny stoi Eros, w drugiej Tanatos, a człowiek się miota w okolicach budki suflera, z której nie dochodzi żadna podpowiedź. Wszystko to w technikolorze, nasycone światłem i intensywna barwą. Lektura dla uważnych i zmysłowych; uwaga: zostawia trwały ślad w pamięci.

Autor: Jacek Dehnel

Stany skupienia” to zbiór wierszy dojrzałych, przemyślanych, w sposób świadomy nawiązujących do bogatego dziedzictwa literackiego i artystycznego świata. Wydaje się, że głównym odniesieniem dla tej liryki jest surrealizm, jednak Pietrzak zręcznie wymyka się wszelkim takim łatwym klasyfikacjom, tworząc konstrukcje piętrowe, po części tylko surrealne, po części zdecydowanie w manierze klasycznej, lub też do pewnej swoistej klasyczności dążącej. Dominuje tutaj wiersz wolny, jednak, jak dobrze wiadomo, dla prawdziwego poety wiersz wolny nigdy nie jest wolny, gdyż zawsze mieć trzeba na względzie rytm, brzmienie, tonację, a więc formę, która najegzotyczniejszym nawet komunikatom poetyckim nadaje cechę czegoś trwałego i koniecznego. Tomasz Pietrzak, trzeba to zauważyć, bardzo dba o formalną stronę swojej poezji, czego świadectwem liczne podejmowane przez niego próby zbudowania wiersza innego, o formule bardziej otwartej, może nawet – wedle klasycznej już dziś sentencji Czesława Miłosza – pojemniejszej niż wiersz i niż proza. Mogą podobać się koncepty młodego poety, jakimi raczy on czytelników „Stanów skupienia”, wiele tu dobrej literackiej roboty, ale też ducha zabawy, bez którego nie może być dobrej sztuki. Cenne jest, ze pośród tylu poetów wstępujących w literackie szranki znalazł się ktoś, po kim widać, że literaturę traktuje arcypoważnie, wierząc w jej zbawcze moce. Sztuka Tomasza Pietrzaka, ta, jakiej próbkę dał w „Stanach skupienia”, jest póki co bardzo dobra, wyrazista, i wielce obiecująca

Autor: Jakub Winiarski

„Stany Skupienia”

KIT Stowarzyszenie Żywych Poetów, Seria Literacka pisma „Red”,
Brzeg, 2008