Wszystkie chwyty dozwolone, czyli Magdalena Gałkowska pyta

Magda Gałkowska pyta, ja odpowiadam, czyli „Wszystkie chwyty dozwolone”. Wywiad o poezji, trampkach, nocnych poruszeniach, „Rekordach”, literaturze w necie i muzyce, a to wszystko na ArtPub Kultura.

rekordy

Fragment: 

MG: Wróćmy więc do tego, co tworzysz. Powiedziałeś już sporo o swojej poezji na początku rozmowy, wiem, że powstała kolejna książka. Czy uchyliłbyś rąbka tajemnicy co w niej znajdziemy i kiedy będzie można ją nabyć?

TP: Książka pojawi się na przełomie maja i czerwca tego roku, więc już lada moment. Ukazuje się wydawnictwie Mamiko i nosi tytuł „REKORDY”. Wbrew pozorom, nie jest to książka sportowa (śmiech). Cały ten zbiór, na który składa się ponad 60 wierszy to swoiste wypisy z bazy danych, które informatycy nazywają właśnie „rekordami”. Tutaj tą bazą danych jest ludzka pamięć, mniej lub bardziej doskonała, świeża i ta starcza, w której wiele wydarzeń już się pozacierało, a które czasami wracają np. podczas spotkania urodzinowego. Te wszystkie wiersze są o tym, co dzieje się ze wspomnieniami, tym co odnotowujemy i co z tym robimy po jakimś czasie. W jaki sposób do tego sięgamy i co wyjmujemy. Czasami jest to już całkowicie rozsypane, w kawałkach, niedoświetlone z jakimś dopiskiem, czasami wyraziste. Sporo tutaj także różnych zapisów śmierci, niegodzeni się na nią i godzenia się z nią z upływem czasu. Rozważań na temat tego co „po” życiu, po nas, po czasie, po eonie. Ale też z tym, co zostaje po ludziach, a w zasadzie, co po nich nie zostaje. I tak jest w fotograficznym cyklu „Chłopcy malowani” o jednym zdjęciu niemieckiego żołnierza z okresu II wojny światowej, do którego, ktoś taki jak ja, siedzący w 2012 roku może dopisać niezliczoną liczbę historii o nim – pozytywnych, negatywnych, osądzających, wybielających, czułych, okrutnych. Podobnie zresztą dzieje się wierszu „Połów” z tym, że tam mamy zdjęcia licealistów z końca XIX wieku. Do tego spojrzenie na wojnę i okres powojenny, ale z perspektywy trzeciego pokolenia, czyli tego do którego informacja dotarła o tym z drugiej i trzeciej ręki. To znów swoiste rozliczenie się z pamięcią o niej, bo przecież nie przeżyciem. I o tym właśnie jest cykl „Pogłosy”, który już kilka razy w rozmowie przywołałem. Pierwotnie miały to być reportaże, później powstało z tego ponad 50 wierszy, ostatecznie okroiłem to do 11.

Cały wywiad – czytaj